Adam Mackowiak  

...słowo POLONIJNY zaledwie wskazuje na związek z Krajem, podczas gdy słowo POLSKI z Krajem identyfikuje.

...nie spotkałem słowa Polonuska, jakby ten fenomen dotyczył wyłącznie mężczyzn.

To chyba był poważny błąd powojennej fali emigracyjnej, że dali sobie narzucić a następnie zaakceptowali siebie jako Polonusów (a nie Polaków) i Polonię jako swoistą diasporę narodu polskiego.

Istnieje jeszcze wprawdzie prasa POLONIJNA, jest też Radio POLONIA w Winnipegu, w odróżnieniu od POLSKIEGO radia w Warszawie, jest ów nieszczesny kongres POLONII kanadyjskiej, ale jak widać są to raczej przeżytki i przyzwyczajenia lingwistyczne z minionych lat.
Coraz więcej jest inicjatyw nowych powstających i nazywających się POLSKIMI. Jest Związek Harcerstwa POLSKIEGO (a nie polonijnego) jest Telewizja POLSKA w USA, są POLSKIE kościoły i POLSKIE sklepy, jest POLSKIE cenrtum handlowo-kulturalne. Może wreszcie zaczniemy być dumni z tego że jesteśmy POLAKAMI, a nie jakimś tam sztucznym pół-narodem Polonusów z nieistniejącego kraju POLONII. ()
Czy Polakom Potrzebna Polonia?

Zanim w ogole zaczniemy dywagacje na temat pojec "Polonia" i "Polonus" warto pokusic sie o chocby pobiezna definicje obu slow. Otoz Polonia to, moim zdaniem, okreslenie polskiej mniejszosci mieszkajacej za granica. Polonus zas to czlowiek nalezacy do Polonii. W niektorych srodowiskach powstal ostatnio spor, czy pojecia te sa adekwatne, czy nie sa przestarzale, czy w ogole cos znacza czy tez sa jedynie martwymi wyrazami.

Mnie osobiscie ten termin nie przeszkadza. owszem troche smieszy, troche traci lamusem, ale najwazniejsze jest dla mnie nie okreslenie. nazwa czy nalepka, lecz moja tozsamosc, to, ze ja wiem kim sam jestem, a jestem Polakiem mieszkajacym w Kanadzie. Albo Kanadyjczykiem mowiacym (i myslacym) po polsku - to dla mnie bez roznicy. Czy w takim razie jestem tez Polonusem?

1. Zarowno pochodzenie slowa Polonia jak i jego czas powstania i wprowadzenia do jezyka polskiego nie sa dla mnie calkiem jasne. Prawdopodobnie termin "Polonia" zostal ukuty dla doraznych potrzeb politycznych w czasach wczesnej Komuny. Nalezalo wowczas w jakis latwy sposob zaszufladkowac tych ktorzy wyjechali z Kraju. Okreslic ich w sposob negatywny, a jednoczesnie taki, aby calkiem za nimi nie zamykac drzwi. Bo to dalej byli Polacy ale jakby drugiej kategorii. Nadal byli potrzebni do dawania kasy ubogiej Ojczyznie, ale juz sama nazwa wskazywala i sugerowala ze nie sa to Polacy "pelnej krwi", jest to jakby druga liga Polakow. A gdy taki Polonus pojawial sie w Polsce raz na jakis czas, to sie go pokazywalo i traktowalo jak dinozaura, jak rzadkie zwierze w ZOO. Wszyscy juz sluchali "Skaldow" i "Trubadurow" a Polonusi ciagle z lezka w oku chodzili na wystepy Mazowsza. Nikt jednak nie gardzil dolarami pozostawionymi w Kraju przez przybysza z zagranicy - Polaka, ale jednak... nie tak do konca. Mysle, ze w ten sposob starano sie centralnie dowartosciowywac Polakow mieszkajacych na stale w Polsce. Polonia to Polacy rozproszeni, Polacy-tulacze. Wizerunek raczej pesymistyczny, ponury, smutny. I o to Komunie chodzilo. My Polacy (na miejscu) radosni i zadowoleni i oni tam - ta druga kategoria Polakow: samotni, wyobcowani z wlasnego wyboru, zasluchani w Mazowsze i nostalgicznie wpatrzeni we wlasne nierealne juz, minione marzenia. Taka miala byc Polonia na uzytek owczesnych "zawiadowcow". Na chwile zmieniano piosenke gdy chodzilo o dorazna pomoc finansowa, ale tylko na chwile.

2. Skad sie wzielo takie dziwne slowo: "Polonia"?
Przeciez nie ma terminu Amerykonia, albo Norwegonia, ani nawet "Niemconia" na okreslenie Niemieckiej mniejszosci w Polsce, a przeciez jest "Polonia" na Litwie na okreslenie polskiej mniejszosci tam zamieszkalej. I chyba tylko Zydzi potrafia zrozumiec o co tutaj chodzi. Interesujace bowiem jest, ze Zydzi (ciekawe czy przez przypadek?) takze maja taki "podwojny" narod. Jedna jego czesc zyje w rozproszeniu, za granica i nosi nazwe Diaspory, druga zas w Izraelu. Ci z Izraela mowia o sobie "sabrasi" i troche inaczej traktuja tych z diaspory zwlaszcza amerykanskiej.

Jesli wierzyc amerykanskiemu pisarzowi zydowskiego pochodzenia - Isaakowi B. Singerowi, to z jego ksiazek wynika, ze stosunek sabrasow do Zydow diaspory jest mniej wiecej taki sam jak stosunek Polakow do Polonii. Znaczy to, ze sabrasi uwazaja sie za "prawdziwych" spadkobiercoww kultury zydowkskiej podczas gdy Zydzi amerykanscy uwazani sa za tych, ktorzy tej kultury sie wyrzekli na rzecz kultury amerykanskiej. Ci zas ze Stanow nadal uwazaja sie za prawdziwych Zydow i twierdza wrecz odwrotnie.
Temat sie zmienia gdy przychodzi do placenia. Singer zauwaza, ze polowe instytucji w Izraelu utrzymywana jest z funduszy tej wlasnie szeroko krytykowanej zydowskiej "Polonii" a jednak wciaz Zyd z Ameryki nie jest rowny Zydowi z Izraela. Czyz nie podobnie bylo lub jest z Polonia i Polonusami?

3. Slowo Polonia jest pojeciem bardzo elastycznym i wygodnym, a przy tym chwytliwym, acz nieadekwatnym, przynajmniej w obecnej epoce. Podchodza pod nie Polacy zamieszkali za granica, urodzeni w Polsce ale takze ci, ktorzy do polskosci przyznaja sie tylko okazjonalnie. W ten sposob mozemy sie dowartosciowac bo jest nas wielu.

Istnieje w Kanadzie Kongres Polonii Kanadyjskiej, co sie tlumaczy - uwaga: Canadian-Polish Congress, a nie: Canadian-Polonish Congress. Czy nie powinnismy sie wobec tego nazywac raczej Polskie lobby za granica? Ale przeciez looby to slowo obce. Wiec moze "Wspolnota Polska"? Tymczasem jednak slowo Polonia stalo sie przez lata swojskie, wygodne, zrozumiale, choc niekoniecznie adekwatne. Latwo jest bowiem wrzucic do jednego worka Milosza z Czerkawskim, Gajewskiego z Kaczmarskim, czy Mackowiaka z Iza Skorupko (bez skojarzen prosze!), Novaka z Teksasu pomieszac ze Staszkiem Duda z Nowego Jorku - Polonusi - sprawa jasna! Mozna w ten sposob dosztukowac jeszcze pare osob jak chocby Michaela Klime, slawnego plywaka z Australii, urodzonego w Gdyni, co to jednak powiedzial publicznie ze dla Polski medali zdobywal nie bedzie bo wszystko co ma zawdziecza Australii. Pod definicje Polonii jednak podchodzi. I od czasu do czasu odgrzebia go gazety i juz jacy jestesmy dumni! Polonus przeciez! Podobnie odgrzebuje sie -troche chyba na sile - Jamesa Pawelczyka - kosmonaute. Wszak Polonus on jest, czyz nie? Przeciez flage polska w kosmos zabral! I juz jest powod do dumy! A Ryszard Kuklinski? Tadeusz Swiatlo? Teoretycznie i z definicji tez Polonusi, ale... Czy nie czas juz zaczac wyrastac z kompleksow? Bo takie przyszywaniie polskosci do wszystkiego co sie rusza swiadczy moim zdaniem o narodowym kompleksie nizszosci w ktory - swiadomie czy nieswiadomie - wbijano nas przez lata. I cel osiagnieto.

Ale idzmy dalej:

A Polacy wracajacy na stale do kraju? Co z robic z Mrozkiem i innymi? Gustaw Herling-Grudzinski, Jan Nowak Jezioranski to Polacy czy Polonusi? Czy z chwila powrotu do Poslki na stale stali sie na powrot Polakami? Czy wobec tego sa bardziej Polakami niz ja czy Ty mieszkajacy teraz zalozmy, w Szwecji? Oni byli Polakami, potem Polonusami, i teraz znow sa Polakami? A co z Janem Pawlem II? Polak czy Polonus? Czy to zalezy od paszportu czy od jezyka? A moze od tego co mowi serce?

A taki Andrzej Juskowiak, Adam Matysek, Tomaasz Hajto, goscie ktorzy od lat sa za granica bo tam PRACUJA. Polacy czy Polonusi? Oni tez Polonia czy czystej krwi Polacy? Czerkawski (pracujacy okresowo w USA) to Polak, a jego chwilowa zona - Iza Scorupco (pisana zreszta przez dwa c), mieszkajaca na stale w Szwecji - to Polonus? Bo jako zywo nigdy tez nie spotkalem slowa Polonuska, jakby ten fenomen dotyczyl wylacznie mezczyzn. Chyba smieszne jest takie rozgraniczanie i slowo "Polonus" powinno zniknac ze slownikow bo tylko na pozor ulatwia zycie. W sumie zas powoduje zamieszanie. Mozna sie spierac, czy bylo kiedykolwiek potrzebne, czy sluzylo zjednoczeniu Polakow czy tez przeciwnie. Jesli nawet spelnialo jakas pozytywna role kiedys, to obecnie - wydaje mi sie - jego miejce jest w archiwum slow dawnych.

4. Oba te slowa mogly miec swoj cel i zamierzenie w przeszlosci. Byly w miare jasne a na pewno wygodne. Teraz jednak sa nieadekwatne, mylace i chyba przestarzale. Czy sie ich pozbyc? Nie sadze. One same wymra. Nikt juz chyba wkrotce o mnie nie powie - i chce w to wierzyc - ze jestem Polonusem, a i nowe inicjatywy ktore sie tworza za granica czesciej uzywaja slowa POLSKI niz POLONIJNY. To dobrze, bo slowo POLSKI od razu wskazuje na zwiazek z Krajem. Nie! Powiem jeszcze inaczej i dosadniej: to wlasnie slowo POLONIA tylko na ten zwiazek zaledwie wskazuje, podczas gdy slowo POLSKI z Krajem identyfikuje.

Jest jeszcze wprawdzie prasa POLONIJNA, jest tez Radio POLONIA w Winnipegu, w odroznieniu od POLSKIEGO radia w Warszawie, jest ow nieszczesny kongres POLONII kanadyjskiej, ale jak widac sa to raczej przezytki i przyzwyczajenia lingwistyczne z minionych lat. Coraz wiecej jest inicjatyw nowych powstajacych i nazywajacych sie POLSKIMI. Jest Zwiazek Harcerstwa POLSKIEGO ( a nie polonijnego) jest Telewizja POLSKA w USA, sa POLSKIE koscioly i POLSKIE sklepy, jest POLSKIE cenrtum handlowo-kulturalne. Moze wreszcie zaczniemy byc dumni z tego ze jestesmy POLAKAMI, a nie jakims tam sztucznym pol-narodem Polonusow z nieistniejacego kraju POLONII. Bo my nimi nie jestesmy. Nas takimi zrobili inni dla swoich wlasnych potrzeb albo z kompleksow. To chyba byl powazny blad powojennej fali emigracyjnej, ze dali sobie narzucic a nastepnie zaakceptowali siebie jako Polonusow (a nie Polakow) i Polonie jako swoista diaspore narodu polskiego.

5. Czy zatem Polonia byla i jest niepotrzebna?
Pozwole sobie jeszcze na chwile wrocic do prozy Issaaka Singera, ktory mowi, ze tzw. postepowi Zydzi z Izraela czesto glosili, ze diaspora jest niepotrzebnym przezytkiem, ze rozbija narod zydowski, ze powinna zniknac. Tymczasem to wlasnie diaspora bronila tej prastarej zydowskiej kultury przed asymilacja z obcymi srodowiskami i przed przejeciem przez Zydow zlych wzorcow. To wlasnie tu zachowano zdaniem autora wiele zwyczajow, strojow, elementow jezyka i - jezeli pomimo pokus - narod zydowski w duzej mierze sie nie zasymilowal, nie rozpuscil w morzu innych kultur, to zawdziecza to wlasnie ludziom zyjacym w diiasporze. Jesli wiec teraz odniesiemy to do naszej "polskiej diaspory" to byc moze dojdziemy do wmiosku, ze Polonia nie jest tak calkiem niepotrzebna, a tylko chodzi terazz o to aby Polacy zyjacy za granica, czasowo lub na stale, powtarzam: Polacy - nie Polonia - nie zatracili swej kultury, polskosci, jezyka i tradycji.

Stad wynika nastepny problem: czy Polacy zyjacy za granica powinni sie asymilowac z kultura i narodem wsrod ktorego zyja? Ale to juz osobny temat.
© Adam Mackowiak, czerwiec 1999