INNE POCZTÓWKI
KRZYSZTOF
JUREWICZ



POCZTÓWKA Z   MELBOURNE
czyli: "To będzie dobre miejsce na wioskę."

Tymi słowami John Batman rozpoczął historię europejskiego osadnictwa w Melbourne. Rok był 1837, panowała chciwość i żądza ziemi. Batman 'zakupił' tysiące hektarów ziemi od aborygeńskich wodzów za kilka siekier, zwierciadeł i zawszonych kocy. Po kilku latach ostrej kolonizacji lokalna populacja aborygeńska zmalała z kilkunastu tysięcy ludzi do kilkuset. W takim klimacie urodziło się miasto Melbourne.

Melbourne leży nad olbrzymią zatoką Port Philip, na południowym wybrzeżu kontynentu Australijskiego. Jest mokro cały rok, deszcze przywiewa zimny, antarktyczny wiatr. Lata są ciepłe i wilgotne. Zmienność pogody podyktowała lokalne powiedzenie "cztery pory roku w jeden dzień."

W połowie dziewiętnastego wieku odkryto złoto na północ od miasta. Stan Victoria odseparował się od New South Wales, a miasto rosło z rozpędem reakcji łańcuchowej. W 1870-tych Melbourne było najbogatszym miastem na świecie. Powstawały imponujące budowle, odważnie wprowadzano najnowsze wynalazki i rozwiązania przestrzenne. Wtedy to miasto dostało swój regularny prostokątny plan. Przemysł i handel kwitł. To tutaj zainstalowano pierwsze windy w pierwszych wieżowcach, to w Melbourne ustanowiono po raz pierwszy ośmiogodzinny dzień pracy i wolne soboty. Było to miejsce nowoczesnych projektów, ideii i silne kosmopolitańskie centrum kulturalne.

Złote dni skończyły się w 1890-tych. Melbourne przeszło z boom'u w długi, gnuśny dołek. To jednak te spokojne czasy i solidna praca Melbournczyków zadecydowały o tym, że miasto stało się drugim po Sydney centrum Australii.

Po pierwszej wojnie światowej przez Melbourne przeszła następna fala rozwoju. Powstały nowe dzielnice, zaczęli przybywać nowi dziwni imigranci z Włoch, Grecji i Malty. Budowano olbrzymie kina, lunaparki i teatry. Roaring Twenties rozbrzmiewały w Melbourne jazz'em i turkotem samochodów. Depresja a929 zabiła to wszystko na dziesięć lat. Były to ciemne czasy prawdziwego głodu i politycznych waśni. Wtedy to Melbournczycy nabrali pasji do grania w konie, szukając ucieczki od nędzy i bezrobocia.

Po wojnie przyszły fale imigrantów. Jak i w całej Australii, populacja miasta podwoiła się w ciągu dziesięciu lat. Przyszedł dobrobyt lat pięćdziesiątych, Melbourne stawało się centrum przemysłowym. General Motors, Chrysler, ICI i inne giganty budowały na przedmieściach fabryki. Imigranci schodzili ze statków, byli ładowani w ciężarówki i wywożeni prosto do fabryk. Bezrobocie było poniżej jednego procenta, a inflacja była pozytywna - ceny spadały.

Większość imigrantów przybywała tradycyjnie z Grecji, Włoch i Malty, z czasem stwarzając zabawne statystyki. W połowie lat sześćdziesiątych, w Melbourne było blisko dwa razy tyle Maltańczyków ile na Malcie. Melbourne było drugim po Atenach największym greckim miastem. Często całe wioski z Kalabrii czy Sycylii wsiadały w statek i osiedlały się na tutejszych przedmieściach. Do dzisiaj w niektórych częściach miasta słychać na ulicach więcej włoskiego niż angielskiego. Mamy też kilka ciekawych regionalnych akcentów. Tysiące Żydów zasiedliło dzielnice przyportowe, na stałe zmieniając ich charakter. W każdą sobotę można przejechać się po Elsternwick'u i zobaczyć całe ubrane na czarno rodziny, podążające piechotką do synagogi. Później, w latach siedemdziesiątych, imiganci z Wietnamu i Kambodży zasiedlili podmiejski Springvale i centralnie położony Richmond, wprowadząjac silne akcenty swojej kultury. Dzisiaj Melbourne pozostaje wielokulturową sałatką, gdzie bez większych problemów wszyscy współżyją ze sobą.

Melbourne zostało ponownie przeobrażone w ostatnich dwudziestu latach. Rozwinęła się kultura, odrodziły się teatry, odnowiono zabytkowe obiekty, a 'city' przejęły drapacze chmur. Większość życia kulturalnego i rozrywki ma swoje miejsce w starych dzielnicach na obrzeżach city. Przemysł dawno już je opuścił, robiąc miejsce restauracjom, butikom i olbrzymiej rozmaitości kawiarń. Melbournczycy są dumni ze swego zaplecza kulinarnego. Wspaniałe wina przychodzą do nas z South Australia i rodzimej Yarra Valley na północ od miasta.

Dokąd zmierza Melbourne? Z malejącymi barierami ekonomicznymi, Melbourne znajduje siebie coraz bliżej Azji. Związki biznesowe i kulturalne rosną wraz z zamożnością i wpływami azjatyckich imigrantów. Z drugiej strony ludzie powoli zapominają o Matce Anglii. Mówi się otwarcie o Republice Australijskiej. Styl życia także się zmienia. Staje się szybszy, bardziej przypominający życie w wielkim, europejskim mieście.

Podsumowując Melbourne, jego kolorową historię i styl - czas udowodnił, że było to naprawdę dobre miejsce na wioskę.
08-08-1997

Krzysztof Jurewicz