|
ROBERT
WALTOS CHICAGO-2 |
1. POCZTÓWKA Z CHICAGO |
|
No dobra, niech i ja coś postukam o
tym miejscu.
Chicago to takie dziwne miasto, szczególnie biorąc pod uwagę pogodę. Zimy to są zwykle bardzo zimne, mimo tego że Chicago leży na podobnej szerokości jak Polska. Lato znowu to jest tak gorące, że bez air-condition i dziesięciu litrów zimnych napojów trudno przeżyć. Jak wiecie, miasto to jest również znane jako "Wietrzne Miasto" i nie bez powodu nosi ono tę nazwę. Wiatry są tu straszne, szczególnie w zimie w "downtown", to znaczy nad jeziorem. Co do jeziora to w lecie fajnie jest pojechać na plażę, ale nie polecam tych plaż w okolicy downtown, lepiej pojechać sobie z godzinkę na północ lub południe na plażę, gdzie jest czysta woda, mało ludzi, jakiś lasek w pobliżu, świeże powietrze, czyli miejsce, gdzie naprawdę można odpocząć. Jak na razie, to jest dopóki nie wybudują tego wieżowca w Azji czy gdzieś tam, mamy tu w Chicago najwyższy budynek na świecie, no i jesteśmy pierwszym miastem, gdzie zaczęto budować wieżowce metodą "steel - frame - skeleton". Metoda ta pozwala stawiać budynki wyższe niż 15-17 pięter. Mamy drugie największe lotnisko na świecie zaraz po Kennedy'm w NY: O'Hare. Podobno jest na nim jakiś przylot lub odlot co 2-3 sekundy, w co mogę łatwo uwierzyć po przepracowaniu tam krótkiego czasu. Chicago jest w miarę czystym miastem w porównaniu z NY, gdzie miałem okazję przebywać jakiś czas. Nie widać tu koszów na ulicach i nie ma tu tylu budynków ze schodami przeciwpożarowymi na tyłach, jak to w NY albo na filmach widać. Poza tym Chicago jest bardzo popularne ze względu na architekturę i jest tu wiele zabytkowych budynków wartych odwiedzenia. Każdego roku w lutym mamy pokaz samochodów, w tym roku też będzie, chyba od 8-16 i mam zamiar się tam wybrać. Czasami podczas lata odbywają się pokazy lotnicze nad jeziorem, podczas tak zwanego "Taste of Chicago". Jest to kilkudniowa impreza organizowana przez restauracje, sklepy itp., podczas której wystawiają one swoje stragany w downtown i sprzedają swoje produkty. Do tego są jakieś pokazy i w ogóle warto się tam przejść. Może krótszą imprezą jest "Fourth of July", czyli rocznica podpisania Deklaracji Niepodległości. Podczas tego dnia można tu zobaczyć takie fajerwerki, jak mało gdzie na świecie! Chociaż cała impreza odpalania fajerwerków trwa około 30-45 minut gdzieś koło 8-9 wieczór nad jeziorem, to ludzie zaczynają się tam zbierać już przed południem, a później siedzą tam cały dzień, zwykle piekąc coś na grillach. Głównym powodem tak wczesnego zbierania się jest brak miejsca na parkingach w downtown, skąd jest najbliżej nad jezioro, oraz chęć zajęcia jak najlepszego miejsca widokowego nad jeziorem. Ale widoki są tego warte, szczególnie pierwszy raz: fajerwerki różnych kształtów, kwiaty, figury geometryczne i to w rozmaitych kolorach, z podkładem muzycznym. Co ja Wam jeszcze mogę powiedzieć... mamy tu jedno z największych zgrupowań Polaków, dużo mieszka w mojej okolicy. Nasz popularna ulica Milwaukee jest coraz bardziej zajmowana przez Meksykanów i innych, i coraz więcej Polaków przeprowadza się na zachód, na przedmieścia, lub gdzie im jeszcze pasuje. To chyba będzie tyle. Jeżeli kogoś jeszcze coś interesuje, to proszę pytać. Postaram się odpowiedzieć w miarę moich możliwości. "Kochajmy się" 31-01-1997 |